środa, 22 grudnia 2010

Wprowadzenie:

Majka ma 16 lat i mieszka w Sopocie. Lecz jednak jej historia się zmieni....

Zobaczcie sami:

Pewnego słonecznego dnia urodziła się słodziutka dziewczynka.

Rodzice postanowili nazwać ją.... Maja. Lecz później ta dziewczynka

nie zasługiwała już na słodziudkie imię... bo jej życie zrobiło się zwariowane.

Maja miała trójkę rodzeństwa. Dwóch starszych braci (Sebastian lat 18 i Jasiek lat 19 i pół) oraz malutką siostrzyczkę zwaną Zuzią (lat 8). Miała też chłopaka (Kuba lat 16) i jej najlepszą przyjaciółką była Emilia(lat 16).Jej rodzice (Tata - Adrian lat 38. Mama - Paulina lat 37) pracowali w biurze. Właściwie byli asystentami projektanta mody Guciego. Jednak dostali awans na samych projektantów. Musieli się więc przeprowadzić do Francji, a tak głębiej to do Paryża.

[Tata-A: Mama-P: Maja-M: Sebastian-S: Janek-J: Zuzia-Z: Kuba-K: Emilia-E:]

A: Razem z mamą dostaliśmy awans na projektantów mody.

P: Tak. Przeprowadzamy się za tydzień. Lecimy do Paryża.

M,S,J: ŻE CO ???? - Wpadliśmy w szał. Przecież mamy tutaj więzi przyjacielskie i związki !!

Zuźka jak zwykle szalenie wpatrzona w swoją Barbie nie zwracała uwagi na rozmowę.

M: Nie możemy po prostu wyjechać w środku semesrtu! Po nim też nie ! Teraz mamy sprawdziany, kartkówki masa lekcji, a poza tym przyjaciele i dziewczyny, w moim przypadku chłopak! Tak nie może być !

P: Musimy kochanie. Tak będzie lepiej. Chcesz zostać tutaj sama ?? Bo my z tatą musimy wyjechać.

S,J: My też się nie zgadzamy.

A: Bilety na samolot już kupione. Będziemy lecieć 1 klasą!

M: Ale....

J: Maja, już nie warto się spierać. Wiesz, że rodzice i tak jakoś nas do tego zmuszą. Po za tym są tam najmodniesze marki....

M: Czy wiesz, że mnie obchodzi też Emilka i Kuba,a nie tylko zakupy ?? - Bulwers: Nauczyłam się od Sebci kiedy dostał szlaban na komputer 5 lat temu. Nadal to pamiętam.

Jednak rodzice tak jak powiedział Jasiek wygrali. Zaczełam się wiec pakować. Nie było może przyjemne te uczucie, że trzeba o tym opowiedzieć Emci i Kubusiowi. Naprawdę to jest nie fair! Zmęczona poszłam jednak spać.

Następnego dnia obudziłam się o godzinie o9:oo. Coś późno! Rodzice śpią, a mnie musi ktoś zawieźć do szkoły! Dobrze, że mam Jasia.

W szkole:

K: Jak to wyjeżdzasz ?!?

M: Też nie jestem zadowolona. Ani trochę.

E: Co ja bez Ciebie pocznę ?? - Zaczełyśmy płakać. Kuba jako chłopak nie mógł więc tylko mnie przytulił.....

________________________________________________________________________________________________

Kontynuacja już na górze. ^

By Nataleczka388

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz